Chapter Text
Ciemność powoli zaczynała znikać a Omega poczuła ,że znajduję się na jakimś statku, po chwili zorientowała się na jakim. A jednak zabrał ją z Ort Mantell. Omega zaczęła przeszukiwać wzrokiem prom na którym się znajdowała. "Nie bój się, nic złego się nie dzieje" powiedział Hemlock który stał nad młodym klonem. Lekarz usiadł koło niej i chwycił dłonią w rękawiczce podbródek dziecka. Doktor obejrzał twarz Omegi a następnie swój wzrok skupił na nodze Omegi."Na Eriadu trochę cię poturbowało, co? Zajmiemy się twojimi obrażeniami na miejscu". Po czym odsuną dłoń od twarzy Omegi. Omega resztę drogi milczała. Gdy prom już wylądował Omega staneła koło Hemlocka, gdy rampa się opuściła zobaczyła na platformie innego naukowca oraz Nala Se w czarnym stroju. Gdy byli już na platformie doktor zlecił kobiecie zabranie jej na leczenie. Omega nie chciała iść a gdy poczuła na sobie wzrok kaminoanki spytała "dlaczego mnie tu przywieźli". Nie otrzymała żadnej odpowiedzi a żołnierz za nią pchnął ją do przodu. Kobieta zabrała ją do dużego pokoju i kazała jej poczekać w nim, kiedy odeszła Omega zaczeła się po nim rozglądać i zauważyła że na jednym stole leży Crosshair. Natychmiast do niego podbiegła próbowała go obudzić ale bez skutku. Nagle do dużego pokoju weszła kobieta kiedy zaczęła iść w jej stronę Omega odwróciła się do łóżka na którym leżał jej brat. "Ty jesteś Omega, tak?" spytała. "Co zrobiliście Crossherowi?" lekarka oznajmiła ,że ostrzegała go co się stanie jak nie będzie współpracować. Omega zażądała rozmowy z Nalą Se na co nowo poznana kobieta "Ciekawe, ufasz bardziej kaminoanom a nie mnie","Bo ciebie wogóle nie znam" kobieta oznajmiła ,że pewnie zna ją lepiej niż jej się wydaję aż w końcu powiedziała " Jesteśmy siostrami, Omego". Młody klon zesztywniał na te informację. Jej oddech zaczął przyspieszać, zaczeła krążyć po pokoju nie mogąc uwierzyć w to co się właśnie dowiedziała. "Doktor zlecił mi opatrzenie cię" ta wypowiedź wyrwała Omegę z jej rozmyśleń w tym momencie dziewczyna nie świadomie zaczeła cofać się od kobiet a po chwili zaczeła biec. Komandosi którzy stali przy drzwiach próbowali ją zatrzymać ale Omedze udało się przebiec. Omega nie patrzyła dokąd biegnie po prostu gnała przez korytarze, dopóki nie natknęła się na grupę żołnierzy którzy niezwłocznie wycelowali w nią swoje blastery. "Bez nerwowych ruchów!" Krzyknął jeden z nich, Omega próbowała przejść ale bez skutku, Stała tam jak wryta, nie chciała być w tym miejscu, chciała być z powrotem z swoimi braćmi, na huncwocie. Nagle drzwi które były wcześniej zamknięte otworzyły się a przez nie wszedł Hemlock wraz z kobietą tą samą co powiedziała ,że są siostrami. " Spokojnie Omega. Nie musisz się bać, pozwól jej się tobą zająć, jesteś ranna". Omega zaczeła się jeszcze bardziej trząść, bała się, nie rozumiała sytuacji w której się aktualnie znajdowała. "Kim ona jest?! Co się tu właśnie dzieje?!". Mężczyzna zaczął podchodzić do młodego klona powolnym krokiem. "To jest Emerii, zleciłem jej zaopiekowanie się tobą. Proszę współpracuj z nią, w przeciwnym razie zastosujemy metody które ci nie przypadną do gustu". Do Omegii nic nie docierało, wypowiedź doktora tylko wznieciła jej strach, zaczeła się cofać i tak dopóki nie poczuła ręko na swoim ramieniu. Ta dłoń należała to komandosa tego samego co ją ogłuszył. Omega odwróciła się gwałtownie co dało możliwość innemu komandosowi wbić jej w ramię strzykawkę. Omega krzyknęła próbowała się wyrwać ale na próżno szybko poczuła działanie leku który jej podano. Gdy kolana Omegi zaczynały się zginać podszedł do niej Hemlock który z zmartwioną twarzą wpatrywał się w nią. "Oddychaj, nic się złego nie dzieje, to tylko leki, będziesz po nich spokojniejsza". Oczy Omegi zaczęły się zamykać, próbowała walczyć ale była za słaba. Omega czuła, że za chwilę straci przytomność. Lecz jeszcze za nim odpłynęła zauważyła jak Hemlock i Emeri kucają nad nią, lecz nie usłyszała co mówią bo w końcu zasnęła. Hemlock dotknął czoła nie przytomnego dziecka "Zanieście ją do Pokoju medycznego, gdy się obudzi zawiadąmcie mnie, Emerii jak będziesz opatrywać ją to zbadaj ją jeszcze dalsze instrukcje co do niej podam ci jak się obudzi". Scroth zaniósł Omegę do małego pokoju i położył ją na łóżku. Emeri przebrała Omegę w piżamę medyczną i zajeła się w końcu jej leczeniem.
